null

Potrzebne są regulacje pozwalające zbierać dane o szczepieniach uczniów

Drukuj otwiera się w nowej karcie
Uczniowie w korytarzu szkolnym oczekujący na szczepienia, liceum imienia C.K. Norwida

Wola jest pionierką szczepień wśród dzieci i młodzieży szkolnej, jednak wobec rozwijającej się czwartej fali pandemii to ciągle mało. Skuteczne działania zapobiegawcze mogłyby być podjęte na podstawie analizy danych dotyczących poziomu wyszczepienia uczniów, ale brakuje umożliwiających to regulacji prawnych. Burmistrz Woli zaapelował do ministra zdrowia o podjęcie interwencji w tej sprawie.

Najnowsze dane wskazują, że Warszawa jest liderem wśród dużych miast, jeżeli chodzi o liczbę zaczepionych obiema dawkami. Jako pierwsza osiągnęła poziom 67 procent, co pokazuje, że promocja szczepień i akcje informacyjne dają wymierny efekt.

– Na Woli prowadzimy je m.in. wśród dzieci i młodzieży w wieku szkolnym i jako pierwsi w Polsce zainicjowaliśmy program szczepień uczniów w placówkach oświatowych – mówi Krzysztof Strzałkowski, burmistrz Woli. – Tuż przed początkiem roku szkolnego chętni uczniowie przyjęli pierwszą dawkę, co, mamy nadzieję, po pełnym wyszczepieniu przyczyni się do minimalizowania negatywnych skutków czwartej fali pandemii, z którą niestety mamy już do czynienia – dodaje.  
 
Miniony, pandemiczny rok szkolny był dla wszystkich ogromnym wyzwaniem, a częściowo zdalne zajęcia wpłynęły zarówno na pogorszenie wyników w nauce, jak i kondycji psychicznej dzieci i młodzieży. Zdają sobie z tego sprawę sami uczniowie, co widać w wynikach badań Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

Aż 60 procent ankietowanych uczniów chce uczyć się stacjonarnie, a 21 procent wybrałoby tryb hybrydowy. Zaledwie 14 proc. chce powrotu nauki zdalnej, co jest zdecydowaną mniejszością. Nauczeni doświadczeniami staramy się robić wszystko, aby nie dopuścić do powtórki z ubiegłego roku. Mamy jednak trochę związane ręce, bo pomimo tego, że prowadzimy akcję szczepień wśród dzieci i młodzieży szkolnej, to nie możemy skorzystać z danych dotyczących poziomu ich wyszczepienia, bo takich danych po prostu nie ma – .mówi Krzysztof Strzałkowski, burmistrz Woli.


Stosowne regulacje prawne pozwoliłyby na analizę danych, dzięki którym mogłyby być podejmowane kolejne kroki w walce z pandemią. – Zwróciłem się do ministra zdrowia o interwencję w tej sprawie. Przepisy, które umożliwią poznanie dokładnej liczby zaszczepionych uczniów i analizę tych danych byłyby nieocenione dla instytucji państwowych czy dyrektorów szkół – mówi Krzysztof Strzałkowski. – Dzięki nim można byłoby podjąć działania w sprawie lepszego układania planów zajęć, wysyłania uczniów na naukę hybrydową lub zdalną, czy dalszej promocji akcji szczepień. Liczę, że ministerstwo zajmie się tą sprawą, bo czwarta fala nabiera tempa i musimy zrobić wszystko, żeby zapobiec jej skutkom – dodaje.