null

Nowa szkoła, przedszkole, podwójny rocznik i uchodźcy - czyli rok w edukacji

Drukuj otwiera się w nowej karcie
Zbliżenie na twarze dziewczynek, które coś rysują

Blisko 2100 uczniów więcej niż rok temu, wzrost zatrudnienia o prawie dwieście etatów, przy wzroście liczby nauczycieli o 100. Ponad 700 więcej uczniów z zagranicy, co daje 2720 cudzoziemców na Woli z czego 1527 to dzieci uchodźcze - to tylko niektóre imponujące liczby wolskiej edukacji.

  • W minionym roku szkolnym do wolskich placówek uczęszczało 25 356 uczniów, teraz ta liczba wzrosła do 27 422
  • Liczba obcokrajowców w szkołach wynosiła 2016, a we wrześniu naukę rozpoczęło 2720 osób, z czego 1527 to uchodźcy
  • W ciągu ostatnich kilku miesięcy na Woli m.in. dokończono budowę Szkoły Podstawowej nr 403, rozbudowę Przedszkola nr 74 i przeprowadzono kilka termomodernizacji,
  • Budżet wolskiej oświaty wynosił w roku szkolnym 21/22 ok. 446 mln zł.

Dzień nauczyciela to dobra okazja, by wyrazić wdzięczność za pracę jaką wykonują nauczyciele na Woli. Zarząd Dzielnicy tydzień temu dziękował pracownikom oświaty podczas uroczystej gali w Teatrze Kamienica, teraz czas na podsumowanie.
Spośród wielu wyzwań edukacyjnych, z którymi przychodzi się mierzyć, władze dzielnicy zwracają uwagę na dwa najważniejsze.

Po pierwsze: całkowicie przeładowane szkoły ponadpodstawowe, w których we wrześniu naukę rozpoczęli uczniowie z tzw. podwójnego rocznika - mówi Grażyna Orzechowska – Mikulska, zastępczyni burmistrza Woli. - Drugą sprawą jest przyjęcie do wolskiego systemu młodzieży z Ukrainy, której chcieliśmy i musieliśmy pomóc – dodaje Orzechowska – Mikulska.

 
Te wyzwania zbiegły się z bardzo trudną sytuacją gospodarczą.

To wszystko w czasach szalejącej inflacji, niespotykanych podwyżek i nikłej pomocy rządu, którego subwencja pokrywa ledwie połowę wydatków na oświatę – mówi Krzysztof Strzałkowski, burmistrz Woli.

W takiej sytuacji spięcie budżetu jest niezwykle trudne.

Radzimy sobie jak możemy i oszczędzamy by ograniczyć wpływ tej sytuacji na uczniów – tłumaczy Orzechowska – Mikulska.

Z ogólnopolskimi problemami samorządy zostały jednak pozostawione same sobie.

Rząd mógłby wykazać się tu większą inicjatywą i wsparciem. Tymczasem jedyne, na co go stać, to podwyższenie limitu uczniów w klasach i utrzymanie go przez kolejny rok. A to przecież nie rozwiązuje problemu, bo przecież szkoły nie są z gumy – dodaje Krzysztof Strzałkowski.

W takich warunkach mimo starań samorządowców trudno utrzymać warunki na wysokim poziomie.


W zakończonym roku szkolnym wydatki Woli na edukację wyniosły rekordowe 446 mln zł, co stanowiło ponad połowę rocznego budżetu dzielnicy. Większość tej kwoty została przeznaczona na wypłaty dla pracowników i wydatki bieżące, a ok. 41 mln zł na najważniejsze remonty i inwestycje.

W roku szkolnym 21/22 udało się wykonać kilka termomodernizacji, co jest niezwykle istotne przed nadchodzącą zimą i w dłuższej perspektywie przyczyni się do oszczędności – wyjaśnia Grażyna Orzechowska – Mikulska.

To jednak nie wszystko, w tym roku oddano do użytku dwie całkowicie nowe placówki.

Zakończyliśmy również rozbudowę Przedszkola nr 74 i budowę pierwszej podstawówki na Odolanach gotowej pomieścić 700 uczniów. Wyzwaniem było niestety skompletowanie personelu placówki, bo brakuje zarówno nauczycieli, jak i pieniędzy – dodaje.

Na szczęście, jeśli chodzi o środki na wyposażenie szkoły, pomogła dotacja z Samorządu Województwa Mazowieckiego.

Dzięki środkom z sejmiku nie musieliśmy oszczędzać na wyposażeniu, a szkoła pokazywana jest jako wzorowa szkoła nowej generacji - mówi Strzałkowski.


Przy wszystkich wyzwaniach wolskiej oświaty pocieszający jest fakt, że jakość nauczania wzrasta.

Widzimy to po wynikach, jakie osiągają nasi uczniowie. W stosunku do poprzedniego roku szkolnego zwiększyła się zarówno średnia punktów uzyskiwanych na egzaminach przez ósmoklasistów, jak i liczba uczniów, którzy zdali matury. To bardzo cieszy – mówi Grażyna Orzechowska - Mikulska. – W przyszłym roku liczymy na podobne rezultaty, jednak bez zmian i pomocy ze strony rządzących mogą być one ciężkie do osiągnięcia – dodaje.